Ułatwienia dostępu

W Lufcie w Bytomiu. Urodziny lokalu
Rozmowy od kuchni

W Lufcie w Bytomiu – Twoje miejsce z głową w chmurach

W Lufcie w Bytomiu to klimatyczny lokal w centrum miasta, który od kilku sezonów może pochwalić się jednym z najładniejszych ogródków. Chociaż otwarcie kawiarni zbiegło się z wybuchem pandemii Covid 19, w tym roku obchodzi swoje 5 – lecie i nie zwalnia tempa. Dzisiaj jest jedną z najjaśniejszych perełek gastronomicznych w naszym mieście.

W Lufcie – jak to wszystko się zaczęło?

W Lufcie, bo z głową w chmurach. Czy bez powietrza nie da się żyć?

Zdecydowanie z głową z chmurach! Od początku powstania kawiarni W Lufcie (bo zaczynaliśmy jako kawiarnia) takie było nasze założenie. Chcieliśmy, żeby nasi gości mogli odpłynąć od zgiełku miasta, gonitwy, wznieść się na kulinarne wyżyny na naszej malinowej chmurce, czyli torcie bezowym.

Wróćmy trochę do przeszłości. Wydaje mi się, że już trochę zapomnieliśmy, ale pandemia w zasadzie skończyła się niedawno. Jak wspominacie ten czas? Zbiegł się w zasadzie ze startem Waszej działalności.

Oj nie zapomnieliśmy i chyba prędko nie zapomnimy. Przechodziliśmy w krótkim czasie kilka etapów: szok, załamanie, niedowierzanie, szukanie rozwiązań, ustalenie planu działania, podjęcie ryzyka i działanie. Bo jak pewnie pamiętacie, jako pierwszy lokal w Bytomiu, otworzyliśmy się w samym środku szalejącej pandemii. Nasza ekipa i ich rodziny żyli z tego miejsca. Nie mogliśmy pozwolić na to, żeby pozbawić ludzi pieniędzy, ale także pasji, zaangażowania, chęci działania. Byliśmy nowym lokalem z wielkimi planami, chęcią i determinacją. Nie mogliśmy pozwolić, żeby nam do odebrano. To był trudny czas. Maseczki, rękawiczki, dezynfekcje, odległości, kontrole sanepidu minimum raz w tygodniu. Przetrwaliśmy. Nikt nie chorował. Ten czas nauczył nas najwięcej i pokazał, że nie warto odpuszczać i nigdy nie można się poddawać.

Kuchnia W Lufcie w Bytomiu – co zjemy pysznego?

Czy macie jakąś specjalizację i kierunki kulinarne, w których chcecie podążać, czy Wasza kuchnia jest wszechstronna?

Mamy jedną specjalizację i jeden kierunek: żeby nasza kuchnia uszczęśliwiała ludzi. Ktoś kiedyś powiedział, że można nie jeść w ogóle, ale nie można jeść źle. Kochamy gotować, szukać nowych rozwiązań, łączyć tradycję z nowoczesnością, zaskakiwać naszych gości. Każdy z naszych kucharzy ma swoje bziki. Darek jest mistrzem przyrządzania mięs, surówek, food platingu. Dorota kocha przygotowywać zupy i robi to doskonale. Żenia przyrządza najlepszego tatara. Ja pokazuję kucharzom moje spojrzenie na dania kuchni włoskiej, na krewetki i owoce morza. Inspirujemy się nawzajem i szukamy wspólnie najlepszych smaków i rozwiązań, ale przede wszystkim słuchamy naszych gości i wychodzimy im naprzeciw. Jeśli często z tego wszystkich powstaje karta, która kryje w sobie połowę świata, to my jesteśmy na tak! A najważniejsze, że nasi goście również.

Czy macie ofertę dla osób na diecie roślinnej lub bezglutenowej?

Jasne! Bez trudu można znaleźć w naszej karcie dania wegetariańskie takie jak np. gnocchi na pesto bazyliowym, lub dania bez glutenu, jak np. sałatka z łososiem lub stek.

Nasza obsługa zawsze chętnie doradzi, co mogą wybrać osoby na dietach specjalnych i powie o alergenach.

W lufcie. Bytom.

W Lufcie, czyli spędź czas z głową w chmurach

Ostatnio zagęściło się od wydarzeń organizowanych W Lufcie w Bytomiu. Czy to nowy kierunek, w którym chcecie podążać? Co macie jeszcze w planach?

Absolutnie nie nowy kierunek. Od samego początku naszym marzeniem było, żeby połączyć miejsce kulinarne z kulturalnym. Udaje nam się to od kilku lat. Zapraszamy różnych gości ze świata muzyki, malarstwa, sztuki, organizujemy warsztaty dla dzieci (najbliższe już 6 grudnia – mikołajkowe). Chcemy dostarczać uśmiech i radość, a to można przecież robić na wielu płaszczyznach.

Uważam, że od kilku lat macie najładniejszy ogródek letni na bytomskim rynku. Skąd inspiracja, a może to autorski pomysł?

Dziękujemy! Staramy się co roku zaskoczyć naszych gości czymś innym. Nasza szefowa Ola jest mistrzynią w tym temacie. Ma masę pomysłów i ogromne pokłady energii, a my musimy za nią nadążać, bo czasem sami do końca nie wiemy co z tego wyjdzie. Zawsze jednak wychodzi pięknie, wygodnie i swojsko.

W Lufcie zajmuje parter zamieszkanej kamienicy i otoczony jest innymi lokalami? Jak się dogadujecie z sąsiadami? Nie macie problemów z mieszkańcami kamienicy?

Domeną rynku jest to, że lokali gastronomicznych jest sporo. Nasi sąsiedzi – i Ci branżowi, i mieszkańcy – są dla nas bardzo ważni i potrzebni. Jeśli chodzi o mieszkańców to staramy się być nieuciążliwi i myślę, że wychodzi nam to bardzo dobrze. Sąsiedzi z lokali gastronomicznych na naszym bytomskim rynku, to dla nas również część naszego wspólnego biznesu. Wychodzimy z założenia, że im więcej fajnych, ciekawych miejsc powstaje, tym głośniej o Bytomiu. Przyciągamy do naszego miasta gości z miast ościennych i nie tylko, a mieszkańcom pokazujemy, że warto tu zostać i żeby dobrze zjeść, wyjść potańczyć, posłuchać fajnej muzyki na żywo, czy po prostu miło spędzić czas, nie trzeba jechać do Katowic, Chorzowa czy Krakowa.

W Lufcie czyli bytomska perełka

Plany na przyszłość bytomskiego W Lufcie

Co wyróżnia W Lufcie na tle innych kawiarni w Bytomiu?

Myślę, że to o czym już tutaj dzisiaj powiedzieliśmy. Fajny ogródek letni, ciepły wystrój, wydarzenia kulturalne, fantastyczne jedzenie i karta, w której każdy znajdzie swoją perełkę. Tutaj nie mogę pominąć również tego, co dla naszych gości tworzą barmani. Sezonowe pozycje są wyjątkowe i niepowtarzalne. Te bezalkoholowe, takie jak czekolady na gorąco, nasze herbaty, które są hitem już kolejny sezon, kawa pistacchio affogato; oraz alkoholowe – piękne i przepyszne drinki.

Na wyróżnienie na pewno zasługuje fakt, że jesteśmy miejscem, w którym rano goście jedzą pyszne i syte śniadania, później wpadają na lunche, po południu na kawę, ciacho, a wieczorami na wyjątkowe kolacje i drinki. Chcemy być dostępni w każdym tego słowa znaczeniu i chcemy zaskakiwać naszych gości nowościami, sezonowym wystrojem, fajnymi koncertami. Do tej pory udaje nam się to robić i tego sobie życzymy.

Jakie marzenie związane z W Lufcie chcielibyście jeszcze zrealizować?

Staramy się nie mieć marzeń, tylko cele. Tego nauczyła nas nasza właścicielka Ola. Jeśli coś zrodzi się w naszych głowach i wiemy, że to jest TO, to po prostu dążymy do tego i realizujemy. No dobra, mamy takie jedno marzenie, no ale nie możemy przecież powiedzieć tutaj wszystkiego! Obserwujcie nas w mediach społecznościowych, wpadajcie do nas i trzymajcie kciuki!

Za rozmowę dziękuję Pani Magdalenie Szymańskiej – managerce restauracji W Lufcie

Danie w lufcie w bytomiu

Dziękuję wszystkim za wirtualne kawki! Stawiając wirtualną kawę, pomagasz rozwijać portal! Na każdego wspierającego czeka miła niespodzianka!

Podaj dalej!

Zostaw komentarz!