Pub Gotyk w Bytomiu – kultowe miejsce ma już 25 lat i… mały problem.
Pub Gotyk w Bytomiu przy ulicy Kościelnej to kultowe miejsce na mapie naszego miasta. Już w przyszłym roku będzie obchodzić 25-lecie istnienia. Od jakiegoś czasu jednak, najbardziej metalowa piwnica na Śląsku, trwa w konflikcie z sąsiedztwem. Dlaczego Gotyk to takie legendarne miejsce i jakie ma plany na przyszłość, opowiada Ewelina „Ika” Pawłowska, managerka klubu.

Pub Gotyk w Bytomiu – legendarna metalowa piwnica
Jak zmieniał się przez te lata Pub Gotyk? Chyba że to właśnie brak większych zmian jest tym, co pozwala utrzymywać się tak długo na mapie bytomskich lokali?
Oczywiście, że się zmieniał. Może nie jakoś drastycznie, ale bywało różnie. Ja swoją przygodę z Gotykiem rozpoczęłam 8 lat temu i już na przestrzeni tych lat sporo się zmieniło. Przede wszystkim klienci. Kiedyś do Gotyku wpadali zupełnie przypadkowi ludzie, oczywiście stali klienci też byli, niektórzy są z nami do dzisiaj.
W tej chwili jest to rzadsze z tego względu, że nie każdemu odpowiada muzyka, nad czym… Nie ubolewamy. Przynajmniej jest spokojniej. Oczywiście zdarzają się nieprzyjemne sytuacje – jak wszędzie – ale właśnie głównie z udziałem obcych ludzi, nie z naszego klimatu.
Możemy uchodzić za hermetyczne towarzystwo, ale dbamy o to, by nasi bywalcy czuli się swobodnie i przede wszystkim bezpiecznie. Stawiamy na jakość, nie na ilość 🙂
Pub Gotyk w Bytomiu, to ostatni bastion cięższej muzyki w mieście. Czy trudno w dzisiejszych czasach iść pod prąd i trwać w mało popularnym nurcie? A może to jednak tylko pozory i wciąż jest zapotrzebowanie na tego rodzaju muzykę i miejsce?
Ano tak… Zostaliśmy sami na polu walki w Bytomiu, jeśli chodzi o typowo rockowe klimaty, już ładnych kilka lat temu. W tej chwili uznawani jesteśmy za klub, nie tyle rockowy, co metalowy… I prawidłowo, bo z 3 lata zajęło mi, by to osiągnąć.
Dlaczego tak mi na tym zależało? Właśnie z tego względu, że nie ma już takich miejsc. Ludzie słuchający cięższych brzmień, nie mieli gdzie się podziać. Odnosiłam wrażenie, że muzyka metalowa i subkultura metalowców zapadła w sen zimowy.
Na szczęście ostatnimi czasy wybudziła się i nastąpiło odrodzenie METALU! Co widać i słychać zewsząd. Znów widuje się długowłosych chłopaków i dziewczyny niczym wyjętych z lat 80-90. To bardzo cieszy, zwłaszcza na koncertach w Gotyku, gdy wypełniają lokal po brzegi. Moje metalowe serce wtedy rośnie! I nie… Nie idziemy pod prąd, idziemy jak najbardziej z prądem 🙂

Czasami biorę udział w koncertach, zdarzyło mi się również spędzić w Gotyku Sylwestra. Czym jeszcze Pub Gotyk przyciąga do siebie? Może ma w sobie coś takiego, czego nie posiadają inne lokale?
Ooo… To miałeś szczęście załapać się na oficjalnego Sylwestra 🙂 Od 7 lat organizuję tzw. sylwestrową domówkę w Gotyku, na którą przychodzą tylko stali, zaprzyjaźnieni bywalcy… których z roku na rok przybywa. A co za tym idzie, nasza gotycka rodzina się powiększa i właśnie to przyciąga i zachwyca ludzi najbardziej – rodzinna atmosfera.
Chyba jest bardzo mało lokali, w których czuje się taki klimat. Ludzie u nas są przyjaźni i otwarci. Wejdziesz raz i zostajesz 🙂 Koncerty również przyciągają, jak najbardziej. Poza koncertami zdarzają się imprezy taneczne – Gothoteka z muzyką gotycką, dark wave – post punkową. No i słynne Dzikie Densy, na których i Modern Talking ma wzięcie 🙂 W końcu nie samym metalem człowiek żyje, haha!
Przy okazji rozmowy o kultowym klubie, nie sposób nie wspomnieć o prawdziwej legendzie ciężkiej muzyki – Romanie Kostrzewskim, liderze zespołu KAT, który był bardzo mocno związany z Bytomiem. Roman był częstym gościem Waszego klubu? Czy osoby spoza Bytomia, które chciałyby się wybrać do Was, mogą w jakiś sposób poczuć jego obecność w murach pubu?
Tak się składa, że Roman był moim szwagrem 🙂 Natalka – córka Romana, jest moją siostrzenicą. Miał dwa ulubione puby w Bytomiu – Pub na Rycerskiej i oczywiście Gotyk, w którym staramy się cały czas gościć ducha Romana 🙂 Mamy parę rzeczy należących do niego, które przekazała nam Natalia. Ostatnio jedną z tych rzeczy podarowałam członkowi rumuńskiej kapeli, która u nas grała, a on okazał się wielkim fanem KAT – a. To był drobiazg, za to jego radość – ogromna.
Pub Gotyk mieści się niemal w samym sercu miasta, dosłownie kilka kroków od rynku – to wada czy zaleta?
Wada czy zaleta… hmm? Chyba na szczęście jest więcej zalet, między innymi to, że łatwo do nas trafić i nie ma problemu z dojazdami z pobliskich miast. A nawet i tych bardziej odległych, na przykład Kluczbork, Rybnik czy Jaworzno.
Wadą jest to, że w godzinach nocnych plączą się po centrum miasta „podejrzane elementy” i zdarzają się przykre incydenty w pobliżu Gotyku. Ubolewamy z tego powodu, zwłaszcza, gdy coś złego przytrafia się naszym gotyckim przyjaciołom.

Klub Gotyk – batalia o istnienie
Ostatnio przydarzyła Wam się prawie 2 – miesięczna przerwa. Czym była spowodowana?
Niestety… Choć jesteśmy kochani i lubiani w światku metalowym, praktycznie w całej Polsce, tak nasi sąsiedzi nas nienawidzą 🙁 Oczywiście nie wszyscy, ale mamy takie zawzięte sąsiadki, które obrały sobie za cel życiowy – chyba nie mają nic innego do roboty! – nas zamknąć. Notoryczne wzywanie policji, które jest nieuzasadnione, jest jedną z pasji, a może i jedyną pasją tychże pań.
Tak się składa, że nawet policja jest po naszej stronie. Oni również w tej sytuacji są nękani niepotrzebnymi interwencjami.
Staramy się jak najmniej być uciążliwi dla sąsiedztwa. Upominamy towarzystwo stojące przed Gotykiem, żeby byli cicho albo najlepiej, żeby weszli do środka. Sprzątamy przed lokalem – niestety złośliwcy podrzucają nam różnego rodzaju śmieci, gdy jesteśmy nieczynni – i przede wszystkim teraz koncerty muszą się kończyć o 22., gdzie kiedyś nie było to wymogiem.
Przykre jest to, że osoby niepochodzące z Bytomia wykupują mieszkania nad Gotykiem, wiedząc, że w piwnicach budynku mieści się pub, po czym robią wszystko, by to miejsce zlikwidować. Pub, który funkcjonuje 24 lata i jest już kultowym miejscem na mapie Polski. Tak, tak, mówi się o nas w światku muzycznym na skalę całego kraju, a i już poza jego granicami, co jest bardzo motywujące i tym bardziej będziemy walczyć, by pub Gotyk działał!
Czy można Wam w jakiś sposób pomóc?
Każda pomoc jest wskazana. Choćby nawet nagłośnienie naszego problemu z sąsiadami. Jakby nie patrzeć w świecie muzyki, Bytom jest właśnie kojarzony z Gotykiem, no i odwrotnie. Dlatego uważam, że miasto powinno być nam przychylne i jego władze również.
Oczywiście odwiedzenie nas, uczestniczenie we wszelkich wydarzeniach, pomoże nam utrzymać się na powierzchni. Za co, z tego miejsca dziękuję bardzo tym, którzy już są z nami! 🙂
Czy podjęliście jakieś działania, żeby załagodzić sytuację?
Jak już wcześniej wspominałam – nie chcemy konfliktów, dlatego robimy wszystko, by nie dawać powodów do „czepiania się”, co jednak niewiele pomaga.
W momencie, gdy mieliśmy „pauzę”, szef prowadził rozmowy z sąsiadami. Administracja, chcąc pomóc, zorganizowała nawet spotkanie z lokatorami, na które stawiły się tylko te najbardziej zawzięte sąsiadki. Nie muszę chyba mówić, że spotkanie nic nie wniosło. Szef zrobił wszystko, by Gotyk znowu ruszył, ale to jeszcze nie powód, by osiąść na laurach. Walka trwa…

25-lat Gotyku
W przyszłym roku Pub Gotyk będzie obchodził 25 – lecie swojego istnienia. Czy macie jakieś większe plany, aby uczcić ten jubileusz?
Taaaak – to już 25 lat! Jest plan uczcić ten zacny jubileusz z przytupem. Na pewno będą koszulki, a jeśli chodzi o część artystyczną, nie mamy jeszcze konkretnych pomysłów, głównie dlatego, że nasze głowy póki co są zaprzątnięte sporem z sąsiadami.
Ale mam nadzieję, że wkrótce zaczniemy działać w tym – o wiele przyjemniejszym – temacie 🙂
Czego można Wam życzyć na ten jubileuszowy rok i nie tylko?
Czego można życzyć? Przede wszystkim szczęścia i powodzenia w batalii o pub Gotyk w Bytomiu. I oczywiście, żeby metalowo – gotycka rodzina powiększała się z weekendu na weekend! 🙂





Dziękuję wszystkim za wirtualne kawki! Stawiając wirtualną kawę, pomagasz rozwijać portal! Na każdego wspierającego czeka miła niespodzianka!



16 komentarzy
Astra
W artykule wszystko zostało „powiedziane”. Dodam, że bywam w Gotyku sporadycznie, głównie za względu na fakt że siostra i szwagier kochają to jedyne w swoim rodzaju miejsce (a mnie i kilku bliskim mi osobom, zawsze miło tam wpaść i pogadać z ludźmi którzy zawsze są przyjaźnie nastawini, choć niekoniecznie wpisujemy się wizerunkowo czy z gustem muzycznym) i tylko tam większość ludzi słuchających „metalu” z pasji i miłości do różnego rodzaju ciężkich brzmień, może spędzić tak zaje…y wspólny czas bez obawy o to, że ktoś ze stolika obok będzie łypał paskudnym wzrokiem albo co gorsza rzucał niewybredne teksty i szukał zaczepki bo na ćwieki i czerń reaguje jak przysłowiowy Seba . Atmosfera klubu faktycznie jest rodzinna, głównie dzięki ICE która spaja ludzi i dokłada starń żeby utrzymał się taki klimat. Jeśli nie jesteś „dresem” mającym chęci do wszczynania po pijaku burd i obijania komuś twarzy za czarne odzienie i długie pióra, to zawsze znajdzie się tu miejsce i nikt nie czyni nieprzyjemnych komentarzy, nie zaczepia. Oczywiscie jak wszędzie zdaża się że jest głośno w końcu jest to klub muzyczny- może by też zamknąć i bojkotować każdy inny klub. Ja proponuję przyjzec sie towarzystu z np.”dyskotek” w których dzieją się rzeczy paskudne i strach tam wejść czy wyjść, bo zaczepki, bo niewybredne komentarze, bo straszenie obiciem mordy (wprowadzane często w życie), bo patol wychylił 3 kieliszki za dużo i ma ochote porozrabiać z kumplami i sprzedac komus kosę, ot tak bo ma taką chęć. Czy w Gotyku kiedyś ktoś przez członków stałej ekipy czy osób wpadajacych na koncerty i inne eventy został tam przez nich pobity, zelżony, skopany… Miejsce jedyne i nipowtarzalne dla „tego typu” odbiorców, żal pośladki ściska że ludzie chcą to zniszczyć bo hałas, bo śmieci… Niejednokrtotnie stałam pod klubem paląc papierosa, czy przechodziłam ot tak mieszkając w Bytomiu, jakoś zza zamknietych wrót 😉 nie dobiegał hałas nie do zniesienia, a ludzie korzystający z posiadówy w klubie nie łażą na zewnątrz z puszkami piwa czy opakowaniami po chipsach. Dajcie żyć i nie czepiajcie się ludzi bo są „inni” – wy dla nich pewnie też jesteście 😉 w sumie dla wpisującej też – choć starą metalówą nie jest. Pozdrawiam Gotyk, AVE.
admin
Dzięki za wyczerpujący wpis 🙂
Juras
Sataniści odbywają tam obrzędy, piją krew.
Maciej
Kultowy klub ! Mam nadzieje odwiedzić w końcu (jestem z drugiego końca Polski) :).
Czupur
Widzę, że sąsiadki mocno się tu udzielają. Znam ten lokal od lat. Cześć klienteli również. To co panie opowiadają to kompletny bełkot sfrustrowanych… pań.
Przewrażliwiona Sąsiadka
Być może nie znasz tych ludzi tak dobrze jak Ci się wydaje – bo nie mieszkasz w obrębie klubu 24/7
Dlatego możesz nie wiedzieć, że właściciel klubu z pijanymi kolegami wpada do lokatorów późną nocą i im grozi. Możesz nie wiedzieć chociaż pewnie się domyślasz, że w lokalu od lat sprzedaje się alkohol nieletnim i ci sami nieletni narkotyzują się w bramie obok. Być może o tym nie wiesz, ale zawiadomienie zostało złożone na prokuraturze.
I wbrew temu co twierdzi managerka i właściciel, policja podchodzi do sprawy bardzo poważnie, zresztą nie o oni jedni.
Widać, że właściciel lokalu jako mizogin i mitoman próbuje Wam sprzedać fałszywą narrację.
Problem z Gotykiem ma większość okolicznych mieszkańców nie dwie sąsiadki i już w 2021 inni mieszkańcy sąsiadującej kamienicy próbowali interweniować. Wtedy właściciel Gotyku też skupił się na jednej kobiecie obwiniając ją o całe zło, donosząc na nią na policje i kontaktując się z Bytomski.pl – przypadek? Widzicie tutaj zbieg okoliczności i pewien sposób działania? Odsyłam do artykułu.
Zebranie zostało zorganizowane na prośbę właściciela klubu, który ponownie groził i rzucał obelgi pod adresem lokatorów.
I to nie są puste słowa bo na wszystko posiadamy podkładki, nagrania ( obiekt jest monitorowany) pisma etc. etc.
Gdyby właściciel lokalu podjął jakiekolwiek kroki, żeby zminimalizować hałas w obrębie klubu, nie byłoby problemu. Jednak on jak i jego menadżerka wymieniona w artykule, tylko się nam śmiali prosto w twarz.
Jako właściciele kamienicy mamy prawo żyć w ciszy i spokoju. Gotyk jest jedynie gościem u nas.
Jacek Cebulak
Ja to bym mogł nie jedno opowiedziec o Panu J oj ludzie to byscie nie uwierzyli!
Ale podziele sie jedna opowiescia, pamietacie moze miedzy wodka a zakaska przy rynku? pozniej tam byla jeszcze jedna knajpa grali tam hiphop karaoke takie tam
A wiecie ze to zamkneli przez wspolnote bloku w ktorym miescily sie te kluby? Bo bylo glosno halas i brud
Teraz zgadnijcie kto jest w tej wspolnocie? Ano dobrze zgadujecie Pan J hehehehehehehehe typowy polaczek cebulaczek sam nie bedzie sluchac hiphopu ale inni niech lykaja metal
pozdro J-ca
Janusz
Materiał skrajnie tendencyjny i nieobiektywny. Nikt się nawet nie pofatygował, aby uzyskać komentarz okolicznych mieszkańców odnośnie do atmosfery panującej głóenie przed gotykiem. Awantury, wyzwiska, odgłosy rozbijanych butelek to obowiązkowy punkt programu podczas imprez w tym miejscu. Niestety właściciel, mimo liczny próśb ze strony mieszkańców, nie jest w stanie zapanować nad klientelą. Takie są fakty.
Marcin Szafiński
Fantastyczne miejsce , mimo, że na koncertach jest ciasno, bo miejsce nie jest z gumy i trudno się komfortowo pomieścić. Jeden zasadniczy plus , bardzo rzadki w innych tego typu miejscach , to zapraszanie do grania młode zespoły , jeszcze nie znane szerzej w metalowym światku ( zwłaszcza przez takich 50+letnich Rockerów ) dzięki czemu można trzymać rękę na metalowym pulsie i wiedzieć co w złomie zgrzyta . Oczywiście grupy znane i uznane jak choćby legendarne Prosecutor i Besatt też są gośćmi wlewającymi płynny metal w nasze uszy . A uciążliwi mieszkańcy są podobni do ludzi którzy kupili tanią ziemię w okolicy lotniska zbudowali dom i skarżą się , że samoloty latają
Jadzia
Zastanawiające, że Bytompieknieje opublikował wpis o Gotyku, którego właściciel w ogóle nie dba o przestrzeń która dzierżawi od gminy. Wieczne awantury, policja, bijatyki i agresywna klientela, pozostawiająca po sobie puszki po piwie rozbite butelki i pety papierochów. Z całą pewnością takich miejsc w Bytomiu nie potrzebujemy!
Rudolf
Oj Jadzia, Jadzia…
Łżesz jak pies.
Tak się składa, że to głównie klientela klubu znajdującego się nieopodal robi całe zamieszanie ze śmieceniem włącznie. Też mieszkam w okolicy i widzę co się dzieje…
Tobie też radzę ubrać okulary i spojrzeć dokładnie…
Jadzia
Rudolf ty się tak nie spinaj bo ci żyłka pęknie a idą święta!
Sławek
Niestety ale czytając to mam wrażenie że artykuł napisany na zlecenie za odpowiednią opłatą. Wystarczyło raz podejść w weekend pod lokal żeby zobaczyć jacy „spokojni” są bywalcy gotyku. To że klub przeszkadza sąsiadom to tylko i wyłącznie zasługa jego bywalców. Jak się ludzie zachowują jak bydło to trudno tego nie zauważyć. Nie wspominając o innych przewinach właściciela, który ma swoje za uszami… i przed długi czas miał w dupie prośby o groźby okolicznych mieszkańców.
admin
W chwili pisania tego wpisu, strona posiadała około 20 fanów na Facebooku. Życzę każdemu twórcy w Internecie żeby dostawał płatne zlecenia, właściwie zaraz po rozpoczęciu działalności.
Iza Gawlińska
Kultowe miejsce na mapie Bytomia. Klimatyczny, kameralny klub tworzony z sercem dla odbiorców cięższych brzmień którzy są i potrzebują tego miejsca.
Metalowiec w średnim wieku
Awantury i wyzwiską są … Ale ze strony 2 niezwykle dziwnych sąsiadek , którym dosłownie wszystko przeszkadza … Już nawet policji się tam nie chce jeździć bo z byle powodu 2 mądre inaczej zaraz dzwonią i wymyslają historyjki z palca wyssane . Skoro przeszkadza to po UJ się wprowadzacie tam gdzie jest klub ? Chodzę tam od ponad dekady i nie widziałem śmieci przed Gotykiem .
Ktoś może się z kimś pokłócił ale to bywa przed każdą knajpą … Więcej syfu i patologi robili ludzie którzy tam mieszkają , z gorywodów lub saturatora który jeszcze jakiś czas temu istniał . Nie zabijajcie jedynego takiego miejsca w Bytomiu . Miejsca które daje szansę młodym muzykom , miejsca które jest znane w świecie muzycznym i cieszy się dobrą renomą , miejsca z historią .