Bistro Krauza – na śniadanie, na lunch, na dzień dobry!
Bistro Krauza już od rana otwiera swoje drzwi dla Gości. Jeśli macie ochotę zjeść pyszne i konkretne śniadanie dające energię na cały dzień, to koniecznie zajrzyjcie do lokalu na ulicy Piłsudskiego. Czy da się przyrządzić śniadanie w 7 minut i skąd czerpią inspirację na dania, opowiada Natalia Lenert-Gruszka, właścicielka.
Bistro Krauza – śniadania i Bytom
Czy bytomianie wolą zjeść śniadanie wcześniej czy może późniejszą porą?
Nie ma na to reguły. Są dni kiedy Bistro Krauza jest pełne od 8 rano i telefony się urywają. A są dni kiedy świat budzi się o godzinie 10.
Bistro Krauza otwieracie już o godzinie 8.00. Ile muszę czekać żeby coś zjeść?
Wszystko zależy ile zamówień mamy w danym momencie. Zwłaszcza, że są też zamówienia telefoniczne. Ale staramy się by nie trwało to dłużej niż 15-20 minut. Rekord Damiana to 7 minut. Dlatego mamy taki zapis w umowach o pracę, że nie można wydać śniadania w 6 minut, w 5 minut też nie 😉
W Waszym menu nawiązujecie do miasta. Za co lubicie Bytom najbardziej?
Za ludzi. Za Piękną Stronę Miasta. Czasem mnie to dziwi, że w tak ogromnym mieście czuję się jak we Włoskim miasteczku. Lubimy się ze wszystkimi tu na ulicy Piłsudskiego i przedsiębiorcami i mieszkańcami. Człowiek wyjdzie na chwilę na ulicę i od razu „siema, siema”, chodź na kawkę. Wspieramy się, pomagamy sobie, śmiejemy się.
I w Krauzie też często ktoś wpada coś zjeść i spotyka u nas swoich znajomych. 80 procent naszych Gości to Goście stali, którzy przychodzą codziennie od lat, więc się już znamy i uwielbiam to jak się okazuje, że świat jest taki mały. Kocham obserwować jak Goście się do siebie dosiadają i cieszą się, że na siebie wpadli, niektórzy nawet po latach. Sprawia mi to przyjemność, że mogę to widzieć. To mi się najbardziej w Bytomiu podoba, że na każdym kroku spotyka się kogoś znajomego, życzliwego.
A ta druga strona monety?
Kiedyś jak suszyliśmy ścierki na placu w podwórku za Bistro Krauza to bytomski wiatr porwał jedną ścierkę. I to było niefajne 😉
Inspiracje
Wracając do jedzenia – czy w Waszym menu są tak zwane hity, o które zawsze pytają Klienci?
Dużo Gości pyta o pierogi z krupniokiem. No i wątróbka w różnych odsłonach.
Wspomniałem o nazewnictwie dań, które nawiązują do Bytomia. Ale można również u Was zjeść bardziej egzotyczne potrawy. Skąd czerpiecie inspirację?
Damian głównie z doświadczenia. Pracował w naprawdę fajnych miejscach u boku wspaniałych kucharzy i chefów kuchni zarówno w Polsce jak i we Włoszech. Asia też ma super pomysły, gotowanie to jej prawdziwa pasja, którą nieustannie rozwija, jest otwarta na nowe smaki, robi też wspaniałe ciasta, a Jadzia jest królową bao, chlebów, kopytek i pierogów. Ja najlepiej się czuję w wege lunchach.
Mamy z Damianem w domu naprawdę ogromny księgozbiór książek kucharskich. Nie ma miesiąca byśmy nie kupili jakiejś książki lub czterech 😉 Lubimy też spędzać czas w innych restauracjach. Oglądamy kuchnię plus oraz rolki na FB – obecnie jestem fanką Rozkosznego. Inspiracje są wszędzie. W opowieściach Gości również.
Jak podchodzicie do kwestii alergii i nietolerancji pokarmowych?
Serwujemy codziennie coś innego w menu mając dwie lodówki. Więc jeżeli tylko możemy wyczarować coś z tego co akurat mamy to bardzo często to robimy, wręcz codziennie. Jednak zawsze najpierw rozmawiam z Gośćmi i informuję ich, że jeżeli np. jest to poważna alergia na gluten, a my mamy kuchnię otwartą gdzie robi się makarony, pierogi, ravioli, chleby, bułki, ciasta – gluten jest u nas wszechobecny niczym grawitacja – nie możemy wziąć na siebie tak dużej odpowiedzialności. Mamy chleb bezglutenowy, który czasem Goście wybierają do śniadania. Ale tak jak wspomniałam na kuchni unosi się gluten.
Plany? Brak planów
Kto jest pierwszym testerem nowych dań?
Mamy codziennie inny lunch, jak czas pozwoli to robimy sobie o godzinie 12 taki talerz do zdjęcia na FB czy Instagram i wszyscy zjadamy jego zawartość. A jak nie ma na to czasu to zwyczajnie próbujemy z gara i wspólnie ustalamy na szybko czy jest okej czy może trzeba coś zmienić. Zakupy przyjeżdżają około godziny 9, więc są tylko trzy godziny na przygotowanie lunchu, nie zawsze jest czas by wszystkiego spróbować.
Co wyróżnia Bistro Krauza na tle konkurencji?
U nas nie ma zasięgu 😉
Jakie są Wasze plany na przyszłość? Czy planujecie rozbudowę lub nowe inicjatywy?
Nie lubię planów. Nie słucham rozumu. Jak braliśmy ślub to nawet nie znaliśmy menu, a sukienkę kupiłam dzień wcześniej. Lubię Krauzę taką jaka jest. Tak jak Mark Darcy lubił Bridget. Lubię Asię, lubię Jadzię i lubię Damiana.


