Ułatwienia dostępu

Bristol Bytom Hotel i Kawiarnia
Rozmowy od kuchni

Cafe Bristol – wyjątkowe miejsce przy ulicy Dworcowej otwarte na nowe pomysły

Dworcowa 16 to adres, który zna wielu bytomian. W zabytkowym budynku hotelu Bristol Residence działa Cafe Bristol – miejsce z historią i potencjałem. Bywa tu międzynarodowe towarzystwo: artyści Opery Śląskiej, dyrygenci i goście oraz Ci wracający do Bytomia chociaż na chwilę z innych krajów. Teraz kawiarnia czeka na kogoś, kto pomoże jej rozkwitnąć na nowo.

Cafe Bristol – przeszłość

Spotykamy się w sercu Bytomia, przy ulicy Dworcowej, która po remoncie odzyskała dawny blask. Panie Kamilu, proszę powiedzieć kilka słów o miejscu, w którym się znajdujemy.

Kamil Stolarczyk (zastępca kierownika hotelu): To najstarsza kamienica przy ulicy Dworcowej, a hotel Bristol działa tu od 1858 roku. Sam budynek jest jeszcze starszy. To miejsce z ogromną historią – kiedyś była tu sala szermiercza, potem kino, choć bez konkretnej nazwy, po prostu sala kinowa w hotelu. Część tych pomieszczeń czeka dziś na remont, ale historia wciąż tu żyje.

Czy w hotelu zachowały się jakieś elementy sprzed lat, które przypominają o tej przeszłości?

KS: Tak, szczególnie w pokojach ekonomicznych – mają klimat lat 80. To taka mały podróż w czasie dla tych, którzy lubią wspomnienia dawnych lat.

A sama kawiarnia? Czy zawsze działała w tym miejscu?

KS: Nie. Wcześniej był tu znany lokal o dość zaskakującej nazwie – „Złom”. Później właściciel przeprowadził remont i stworzył dzisiejszą kawiarnię w tzw. stylu berlińskim. Na ścianach mamy prace zaprzyjaźnionych artystów i archiwalne zdjęcia Bytomia autorstwa Piotra Wąsowicza. Dzięki temu Goście mogą zobaczyć, jak wyglądało to miejsce kiedyś.

Cafe Bristol – Teraźniejszość

Co można dziś zjeść lub wypić w Cafe Bristol?

KS: Przede wszystkim kawa, herbata, lekkie alkohole, ciasta i desery. Serwujemy też śniadania – codziennie od 7:00 do 10:00, otwarte również dla Gości spoza hotelu. W ofercie są klasyczne wypieki, lody cassate – kiedyś bardzo popularne – i nasz lokalny hit, „sernik Ani”.

„Sernik Ani”? To brzmi jak historia, która musi mieć tło!

KS: (śmiech) Tak, zdecydowanie! Jedna z naszych koleżanek kiedyś upiekła sernik, który tak smakował Gościom, że zaczęli przychodzić właśnie „na sernik Ani”. I tak już zostało. To przykład, jak proste rzeczy potrafią stworzyć tradycję.

Skąd pochodzą Wasze wypieki i produkty?

KS: Współpracujemy z lokalnymi piekarniami i cukierniami, również z tą, która mieści się w tym samym budynku. Mają świetne ciasta, więc często zaopatrujemy się właśnie u nich.

Czy Cafe Bristol to też miejsce na spotkania i imprezy?

KS: Oczywiście. Odbywają się tu małe uroczystości, urodziny, spotkania rodzinne. Jeśli ktoś potrzebuje cateringu – może skorzystać z naszej pomocy lub załatwić go samodzielnie. Jesteśmy elastyczni. Właściciel jest też otwarty na współpracę – chętnie powierzyłby prowadzenie kawiarni komuś z pomysłem i pasją. To świetna okazja dla osoby, która chciałaby rozkręcić własny lokal bez zaczynania od zera.

Do hotelu przyjeżdżają Goście z całego świata. Zdarzają się nazwiska, które można kojarzyć?

KS: Tak! Gościło u nas sporo znanych osób – między innymi Zygmunt Hajzer, Pan Kawalec z programu „Randka w ciemno”, a także Małgorzata Walewska znana z programu „Twoja twarz brzmi znajomo”. Częstym Gościem hotelu była również Karin Stanek. Mamy też wielu gości związanych z Operą Śląską, szkołą muzyczną i szkołą baletową. Przyjeżdżają dyrygenci, kompozytorzy, soliści – także z zagranicy, szczególnie z Chin.

Cafe Bristol – przyszłość

A co z bytomianami, którzy kiedyś wyjechali, a teraz wracają?

KS: Wracają, i to coraz częściej. Wielu naszych gości to osoby z Niemiec – dawni mieszkańcy Bytomia, którzy przyjeżdżają odwiedzić rodzinę albo rodzinne groby. Cieszy ich, że miasto się zmienia, że Dworcowa po remoncie zyskała nowy wygląd. Choć często mówią, że przydałoby się jeszcze trochę więcej życia i lokali gastronomicznych w tej okolicy.

Latem przed wejściem widać ogródek a z tyłu dziedziniec z porośniętą, zieloną ścianą – wygląda bardzo klimatycznie.

KS: Tak, to nasze małe miejsce relaksu. Wiosną i latem wystawiamy stoliki zarówno przed budynkiem, jak i w dziedzińcu. Ta zielona ściana stała się już tłem do wielu zdjęć. Ludzie przychodzą tu nie tylko na kawę, ale też po atmosferę.

Jakie są dalsze plany dla hotelu i kawiarni?

KS: Właściciel myśli o remoncie sali balowej, która mogłaby służyć jako przestrzeń na wesela i wydarzenia artystyczne. Chce też kontynuować odświeżanie pokoi. Marzeniem jest, by hotel i kawiarnia znów tętniły życiem – tak jak dawniej.

Czego zatem życzyć Cafe Bristol na najbliższe miesiące?

KS: Przede wszystkim – gości. Bo to oni tworzą atmosferę tego miejsca.

Strona www Hotel Bristol

Dziękuję wszystkim za wirtualne kawki! Stawiając wirtualną kawę, pomagasz rozwijać portal! Na każdego wspierającego czeka miła niespodzianka!

Podaj dalej!

Zostaw komentarz!