Ułatwienia dostępu

Kawiarnia i Piekarnia Słoneczna Bytom ul. Gwarecka
Rozmowy od kuchni

Kawiarnia Słoneczna – jeszcze się rozkręcamy

Kawiarnia Słoneczna to miejsce, które dojrzewało przez lata, by w końcu rozbłysnąć przy ulicy Gwareckiej 14 w Bytomiu. Mateusz Paryło zrealizował tu swój pomysł na miejsce, do którego chce się wracać — po kawę, ciasto, bajgla i chwilę spokoju.

Kawiarnia Słoneczna – w końcu jest!

Skąd wziął się pomysł na otwarcie Kawiarni Słoneczna właśnie tutaj, przy ulicy Gwareckiej w Bytomiu?

Mateusz Paryło (właściciel): To był pomysł, który dojrzewał przez lata. Piekarnia Słoneczna istnieje od 1997 roku – założył ją mój tata. Zaczynaliśmy w Chorzowie, potem przenieśliśmy się na ulicę Brzezińską w Bytomiu, następnie na ul. Jaworową, aż w końcu trafiliśmy tutaj, na Gwarecką. Sama piekarnia działa tu już osiem lat. A kawiarnia? Cóż, przez te osiem lat dużo się działo w samej piekarni, a pomieszczenie stało puste. Gdy doszło nam trochę więcej rąk do pracy, w końcu powiedziałem: dobra, robimy to.

Czyli połączenie piekarni i kawiarni było naturalnym krokiem?

MP: Dokładnie tak. Piekarnia i kawiarnia Słoneczna to właściwie jedna rodzina – dzielimy budynek, część produktów, pracowników. Wypieki, desery, bułki do bajgli powstają w piekarni, część ciast robimy na miejscu, część zamawiamy, żeby nie przeciążać zespołu. Ale zawsze dbamy o jakość – nieważne, czy coś jest nasze, czy nie. Ma być po prostu najsmaczniejsze.

Jak wyglądał sam proces przygotowań do otwarcia?

MP: Dłubaliśmy trzy miesiące, dosłownie. Wszystko robione własnymi siłami, z pomocą rodziny. Wcześniej nie było komu się tym zająć – ja sam na dobre wszedłem w firmę około siedem lat temu, ale potem był COVID i plany trzeba było odłożyć. W końcu wszystko zaczęło wracać do normalności i stwierdziliśmy, że teraz albo nigdy. No i 1 września 2025 roku ruszyliśmy.

Co znajdziemy w ofercie?

Jakiego rodzaju kawy można u Was wypić? Stawiacie na klasykę czy eksperymenty?

MP: Mamy klasykę – cappuccino, latte, espresso, flat white – ale są też kawy specjalne. Zawsze jakieś sezonowe. Teraz jesienią mamy na przykład latte ciasteczkowe i cynamonowo-czekoladowe. Do tego herbaty tematyczne – jabłko z goździkiem albo pomarańcza z dynią – oraz bezalkoholowy grzaniec.

A coś do kawy?

MP: Oj, sporo! Ciasta, tarty, muffinki, pistacjanki, cynamonki, no i bajgle – nasz hit śniadaniowy. Część deserów tworzymy sami – ja, nasza baristka Aga, menadżerka – każdy coś od siebie dodaje. W ofercie są też lody od Fiołków i napoje z yerby mate, marki Holly Mate, którą prowadzi mój kolega z Katowic.

Macie jakieś popisowe ciasto, które Klienci szczególnie chwalą?

MP: Na pewno szarlotka zasypywana – to mój klasyk. Dobrze schodzą też serniczki, szczególnie ten z Nutellą. No i ciasto lawendowe. Z kolei z bajgli najlepiej sprzedaje się bajgiel z jajecznicą i bekonem. Klienci bardzo lubią też nasze pączki z białą czekoladą i jagodą – takie ulepszone, wypasione wersje tych z piekarni.

Kawiarnia Słoneczna – jeszcze się rozkręcamy

Kawiarnia Słoneczna nie ma wypisanych cen przy każdej pozycji, co jest dość nietypowe. Czy to celowy zabieg?

MP: Tak, jest to celowe. Chcieliśmy, żeby Klient wybierał to, na co naprawdę ma ochotę, a nie to, co jest tańsze. Wszystkie ciasta kosztują 13 zł, monoporcje 12 zł, bajgle i cynamonki po 11 zł. Dzięki temu każdy może po prostu przyjść, popatrzeć i wybrać, co go kusi.

Jak zareagowali pierwsi Goście po otwarciu?

MP: Najczęściej mówią: „Tyle lat to stało zamknięte, co tu wreszcie zrobiliście?”. Wchodzą z ciekawością, siadają na kawę, zaglądają do witryny. Istniejemy dopiero 1,5 miesiąca – wszystko się jeszcze rozkręca. Ale mamy już stałych Klientów – wpadają uczniowie z pobliskiej szkoły, ludzie z osiedla Bolko. Często ktoś zajrzy po zakupy w Lidlu i kończy u nas na kawie.

Klienci uwielbiają promocje – czy Kawiarnia Słoneczna ma jakieś w swojej ofercie?

MP: Na start mamy sporo zniżek – kupony -20% dostępne w naszych piekarniach. Kto wpadnie z ulicy Mickiewicza czy ulicy Jaworowej, może wypić kawę taniej. Mamy też zestawy promocyjne, np. bajgiel plus kawa albo cynamonka plus kawa. A pod koniec dnia robimy „słodkie wyprzedaże” – końcówki ciast sprzedajemy taniej, żeby nic się nie marnowało.

Jakie miejsce chcecie zająć na mapie Bytomia — bardziej sąsiedzka kawiarnia czy miejsce spotkań dla całego miasta?

MP: Zapraszamy wszystkich. Oczywiście lokalni Klienci to podstawa, bo mają blisko, ale zapraszamy każdego — z innych dzielnic czy miast również. Jest parking, więc można spokojnie podjechać, napić się kawy, zjeść bajgla i chwilę odetchnąć.

Jesteśmy otwarci dla wszystkich

Czy planujecie w przyszłości ogródek letni albo jakąś rozbudowę przestrzeni?

MP: Myśleliśmy o tym. Na razie jesień i zima nie sprzyjają, ale na przyszły sezon chcielibyśmy postawić parasole, może lekkie zadaszenie. Później pomyślimy o większym ogródku. Pomysłów nie brakuje, tylko wszystko musi zadziać się po kolei.

A wydarzenia specjalne — koncerty, warsztaty, spotkania?

MP: Na razie skupiamy się na rozkręceniu miejsca. Ale jeśli ktoś przyjdzie z ciekawym pomysłem — np. czytanie książek, spotkanie autorskie, warsztaty — to jesteśmy otwarci. Chcemy, żeby to była przestrzeń, w której coś się dzieje, a Klienci czują się dobrze.

Prowadzi Pan piekarnię, teraz kawiarnię — czuje się Pan bardziej piekarzem czy cukiernikiem?

MP: To się przenika. Zaczynałem od pieczywa, ale lubię też desery i kawę. To pokrewne światy. W piekarni robi się rzeczy bardziej tradycyjne — serniki, szarlotki — a w kawiarni można trochę zaszaleć: monodeserki, nutella sernik, coś nowego. Czasem po prostu wstaję rano i myślę: a dziś zrobię coś innego. I robię.

Właśnie takie podejście tworzy wyjątkowy klimat Słonecznej. Dziękuję za rozmowę i życzę, by kawiarnia świeciła pełnym blaskiem przez wiele lat!

MP: Dziękuję i zapraszam wszystkich do Słonecznej — na kawę, ciasto, bajgla i dobre słowo.

Social Media Kawiarnia Słoneczna

Dziękuję wszystkim za wirtualne kawki! Stawiając wirtualną kawę, pomagasz rozwijać portal! Na każdego wspierającego czeka miła niespodzianka!

Podaj dalej!

Zostaw komentarz!