Naleśniki w Bytomiu? „Goście sami pytali, kiedy w końcu się tu pojawimy”. Naleśnikarnia Kamienica na Rynku
Naleśnikarnia Kamienica udowadnia, że naleśnik może być czymś znacznie więcej niż szybkim deserem. W menu znajdziemy mnóstwo wytrawnych propozycji, słodkie klasyki, amerykańskie pancakes, a nawet nietypowe spaghetti naleśnikowe. O nowym miejscu na gastronomicznej mapie Bytomia rozmawiamy z jego właścicielem.
Naleśnikarnia Kamienica – 3 smaczne lokalizacje
Na początek proszę się przedstawić.
Paweł Masłowski (właściciel): Nazywam się Paweł Masłowski i prowadzę naleśnikarnię w Tarnowskich Górach oraz od niedawna w Bytomiu. Jest jeszcze trzecia naleśnikarnia w Zabrzu którą prowadzi siostra wraz ze wspólniczką.
Trzy lokale to już całkiem spora skala. To działa na zasadzie franczyzy?
PM: Nie, to nie jest franczyza. Wszystko prowadzimy sami, bardziej rodzinnie i po koleżeńsku. Może kiedyś pomyślimy o takim modelu, ale na razie skupiamy się na własnym rozwoju.
Gdzie wszystko się zaczęło?
PM: Pierwszy lokal powstał w Zabrzu. Po dwóch latach otworzyły się Tarnowskie Góry, a po kolejnych dziewięciu latach (śmiech) przyszedł czas na Bytom.
Skąd w ogóle pomysł na gastronomię? Miał Pan wcześniej doświadczenie w tej branży?
PM: Nie miałem żadnego doświadczenia gastronomicznego. Wszystko zaczęło się od mojej siostry i jej wspólniczki. To one marzyły o prowadzeniu restauracji i wpadły na pomysł stworzenia miejsca, które będzie specjalizować się w naleśnikach podawanych bardziej w formie restauracyjnej niż typowo domowej.
Najpierw było mnóstwo prób i testów. Wiele receptur powstawało dosłownie w domowym zaciszu. Odwiedzaliśmy też różne naleśnikarnie, sprawdzaliśmy, co działa, a co można zrobić po swojemu. I tak zaczęła funkcjonować pierwsza Naleśnikarnia Kamienica.
Kiedy zobaczyliśmy, że lokal w Zabrzu cieszy się dużym zainteresowaniem, zdecydowaliśmy się otworzyć drugi punkt w Tarnowskich Górach. Tam również wszystko bardzo dobrze się przyjęło.
Naleśnikarnia Kamienica w Bytomiu
A skąd pomysł na Bytom?
PM: Tak naprawdę Bytom chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. Szukaliśmy odpowiedniej lokalizacji, oglądaliśmy różne miejsca i nic nie przekonywało nas w stu procentach.
W końcu mój wspólnik Michał pokazał mi ten lokal. Wcześniej działała tutaj pizzeria. Kiedy zobaczyłem witrynę i zajrzałem przez szybę do środka, od razu zwróciłem uwagę na charakterystyczne kafle na podłodze. Bardzo pasowały do naszego klimatu.
Co ciekawe, dla Michała to miejsce ma też wymiar sentymentalny. To właśnie tutaj, jeszcze gdy działał tu inny lokal Restauracja Myśliwska, stawiał swoje pierwsze kroki zawodowe po szkole. Można więc powiedzieć, że historia zatoczyła koło.
Słyszałem też, że mieszkańcy sami zachęcali Was do otwarcia lokalu w Bytomiu.
PM: Tak. Bardzo często słyszeliśmy od naszych gości pytania o to, kiedy Naleśnikarnia Kamienica pojawi się w Bytomiu. Wielu mieszkańców miasta odwiedzało nasze lokale w Zabrzu czy Tarnowskich Górach. Te pytania regularnie wracały, więc wiedzieliśmy, że jest tu zainteresowanie.
Czy we wszystkich lokalach Naleśnikarnia Kamienica menu wygląda tak samo?
PM: Tak. Niezależnie od tego, czy ktoś odwiedzi nas w Zabrzu, Tarnowskich Górach czy Bytomiu, otrzyma dokładnie te same produkty, te same porcje i ten sam smak.
Pracujemy na tych samych składnikach, szkolimy personel według tych samych standardów i bardzo pilnujemy jakości. Chcemy, żeby Gość miał pewność, że odwiedzając dowolny nasz lokal, dostanie dokładnie to, czego się spodziewa.
Samo menu jest również bardzo obszerne.
PM: Bardzo. W części wytrawnej mamy około 30 pozycji. Oprócz klasycznych naleśników serwujemy również nasze spaghetti naleśnikowe.


Menu Naleśnikarnia Kamienica
Spaghetti naleśnikowe brzmi intrygująco. Co to takiego?
PM: To naleśnik pokrojony w cienkie paski, które przypominają makaron spaghetti. Całość podawana jest z sosem i dodatkami. To jedna z bardziej charakterystycznych pozycji w naszym menu. Poza tym oferujemy sałatki, a po drugiej stronie karty znajduje się 17 naleśników na słodko. Mamy także amerykańskie pancakes oraz codziennie serwowaną zupę dnia.
Wiele osób myli pancakes z naleśnikami. Czym się różnią?
PM: Pancakes są grubsze, bardziej puszyste i przygotowywane z innego rodzaju ciasta. Najczęściej kojarzą się z amerykańskimi śniadaniami i podawane są z syropem klonowym.
Klasyczny naleśnik jest cienki, ma średnicę około 40 centymetrów i wypełniany jest wybranym farszem. W zależności od rodzaju składamy go na różne sposoby – najczęściej w prostokąt, czasem w rulon lub trójkąt.
Czy dzieci również znajdą coś dla siebie?
PM: Oczywiście. Mamy specjalnego „misia pancake’owego”, czyli zestaw pancakesów ułożonych w kształt głowy misia i udekorowanych słodkimi dodatkami. Poza tym najmłodsi najczęściej wybierają klasyczne naleśniki z dżemem lub owocami. W menu słodkim naprawdę jest z czego wybierać.
Czy Goście mogą pozwolić sobie na wybranie dodatków?
PM: Jak najbardziej. Wszystkie naleśniki przygotowujemy na bieżąco po złożeniu zamówienia, dlatego można usuwać wybrane składniki, dodawać inne lub zmieniać dodatki według własnych preferencji.
Co można zamówić do picia?
PM: Oprócz standardowych napojów mamy świeżo wyciskane soki, lemoniady, kawy, herbaty oraz matchę. W sezonie letnim pojawiają się dodatkowo kawy mrożone, herbaty mrożone i lekkie drinki, natomiast jesienią i zimą stawiamy na rozgrzewające herbaty sezonowe.


Co w przyszłości?
Czy działa już dowóz?
PM: Tak, dowozy funkcjonują już w naszych pozostałych lokalach i planujemy rozwijać je również w Bytomiu. Co ciekawe, pandemia mocno przyspieszyła rozwój tej części działalności. Właśnie wtedy kończyliśmy rozmowy dotyczące uruchomienia dostaw, więc weszliśmy w ten okres praktycznie gotowi. Widzimy, że zainteresowanie jest bardzo duże. Wielu mieszkańców Bytomia zamawiało wcześniej naleśniki z naszych innych lokalizacji.
Macie program lojalnościowy albo promocje dla stałych klientów?
PM: Na ten moment jeszcze nie, ale pracujemy nad kartami lojalnościowymi. Chcielibyśmy wprowadzić system, w którym regularni goście będą mogli zbierać pieczątki i otrzymywać dodatkowe rabaty. Otwarcie nowego lokalu i sam remont pochłonęły jednak tyle czasu, że musieliśmy odłożyć ten temat na później.
Na koniec – czego życzyć nowemu miejscu?
PM: Życzcie nam przede wszystkim, żeby nasza naleśnikarnia stała się miejscem, do którego ludzie wracają nie tylko po dobre jedzenie, ale też po dobrą atmosferę. Żeby nigdy nie zabrakło nam pomysłów, energii i Gości z apetytem.
Dziękuję za rozmowę.


